Megmutatjuk, hogy hol és mennyiért kaphatod meg a keresett könyvet.
Ring

Legközelebbi ingyenes személyes átvételi pont
elfogyott

Részletek a könyvből

Ryuji pus'cil oko do Asakawy, jakby mówih ,,No íjak sie spisalemT'.

Asakawa zjecha'l whs'nie z autosn'ady numer 3 Tokio-Jo-kohnma i kierewa? sie na
peiudnie trasa Jokohama-Yokosu-ka. Ryuji rozloiyi siedzenie obok kiefowcy i zapadi w glebo-
ki, spekojny sen. Dochodzi'la drugn, ale Asakawa wcale nie byl gíodny.

Asakawa WyCiagnaÉ reke, Éeby obudziő Ryujiege, ale po chwili rozmys'lü sie. Nie
dojeehali jeszeze na miejsce. Tak napmwde Asakawa nie wiedzinl nawet dokhadnie, gdzie jada.
Ryuji powiedzial mu tylko, ieby zawiózi go do Kamalmry. Nie powiedziai, po ce. Ta
niepewnos'lf Z'le dzialala na Asakn-we. Prowndzi? samochód nerwowo; wszystke wytxacnh) go
z równowagi. Ryuji spnkewa'l sie w pos' piechu i obiecd, ie wszys!ko ww'as'ni w
samechodzie. Ale kiedy jui mszyli, stwierdzil nagle: ,,Nie zmruiyÉem oka wezoraj w nocy -
obudz' mnie w Kamakurze". Po tyeh sÉownch natychminst zasnaL

W Ashinie Asakawa zjechak z nasy Jekehama-Yokosukn i jeszeze pieő kilemetxów
przejechnl draga na Kanazawe. Wreszcie dojechnli de Kamakury. Ryuji spaÉ jui ed dobrych
dwóch gedzin.

-Jeste§my na miejseu - powiedzial Asakawn, ponzasnjac go za ramie. Ryuji przeciagnal
sie jak kot, przetad powieki
wierzchem (Honi, potem energicznie potrzasnal g'lowa, mlnskajac usmmi.

' Aa, miaÉem (aki przyjemny sen...
' Co teraz robimy?

Ryuji wyprostowal sie i wyjrzai przez elme, ieby sprawdziÉ, gdzie sie znnjduja.

-jedZ' preste (a draga. Kiedy dejedziesz do bramy S'Wiatyni Hachimam, skrec' w lewo i
zatrzymaj sie.

Ryuji znowu sie mz'loiy'l, mówiac:

' Muie uda mi sie jeszeze zlapnc' koúcówke tego snu.

' Sluchaj, dojedziemy tam za pieő minut. Zaminst spaÉ,

wymlmncz mi lepiej, po ce tu przyjechalis'my.

' Zobaczysz, kiedy dojedziemy na miejsce. - Ryuji oparl

kelana [) deske rozdzielcza i penownie zasnal.

Asakawa Skrecü w lewo i zatrzymnl sie. Na wpmst nieh znajdowab' sie dwa state
pietrowe budynki. Tabliea na murze giosüa "Muzeum Te!suzo Miury".

' Zatrzymaj Sie na parkingu. — Ryuji otworzyl oczy. Mia!

zadowelona mine. Poeiagal nesem, jakby wachnÉ perfumy. -
Dzieki tobie udalo mi sie dokeúczylf sen.

' A CD Ci sie S'nilo? - zapyml Asaknwn, ciaglejeszeze trzy

maj ac dlonie na kiemwnicy.

' A jak mys'lisz? Énilo mi sie, ie latam. Uwielbiam takie

sny - parsknal Ryuji i 2 zadewoleniem oblizal wargi.

Muzeum TetSuZO Miury sprawia'lo Wmienie miejsea opuszczonego i zaniedbanego. W
duiej sali na pBIIEI'ZE znajdowMy sie fotografie i dokumenty. Niektóre wisin'ly na s'cianaeh
oprawione w mmy, inne wysmwiene byfy w gabloíkach za szklem. Na g'lównej Écianie
przybita byhi tablica opisuj aca
Osiagniecia Mimy. Dopiem kiedy Asaknwn ja przeczyta'l, dowiedziaÉ sie, kim byl ten
czbwiek.

- Halo? Jest m kto? - krzyknakRyujiwg'lab budwku. Nie
bylo iadnej odpowiedzi.

TetSuZO Miura umarl dwn lata wczeéniej, w wieku siedemdzimieciu dwóch lat. By!
emerymwanwn prefesorem Uniwersyletu Yokodni. Zajmowai sie przede wszystkím !eeria űzyki,
zwhaszcza !eoriami materii i dynamika smtystyezna. Jedmk skromne muzeum pos'wiecene
byle nie tyle jege osiagnieciom w dziedzinie flzyki, ile jege naukowym badaniom zjawisk
paranormalnyeh. Jak gesiha informacja na Écianie, teorie profesora zyskúy miedmamdowe
uznanie, checini interesowa'la sie nimi jedwie waska grupa ludzi. Na przyklad Asakawa nigdy
nie sb'szal () kimé takim. Co mówify te jege teetie? Asakawa zacza! uwainie egladaÉ
eksponaty na s'cianach i w gablotknch, ieby sie dewiedzieő. ,,Mys'li zawieraja w sebie
energia, a owa energia..." Asaknwn nie doczytal dnlej, be usWszal nngle, ie ktos' zbiega z
pietm po schodach Omerzyly sie dtzwi. Do sali zajrza? wasaly meiczyzna ekeÖo
czterdziestki. Ryuji-zbliiyi sie de niege i peda? mu swoja wimówke. Asakawa pestanowil
pójS'É za jege przykhadem. Tei siegnal de wewnetrznej kieszeni marynarki.

- Nazywam sie Takayama. Wykladam na Uniwersytecie

Fukuzawa - Ryuji odezwnl sie uprzejmym, spokojnwn tenem.
Asakawa nie mógl sie nadziwiÉ, jak latwe jege przyjaciel po
trafi z'mieniaÉ osobewos'ó. Asakawa wyciagnal swoja wizylów
ke. Zorientowawszy sie, ie ma przed Seba profesera uniwer
syleekiego i dziennikarzn, meiczyznn zmbü zdziwiona mine.
Szczególnie maxszczyl brwi nad wizyiówka Asakawy.

' Niech Sie pan nie martwi. Choemy tylko zasiegnac' pora

dy w pewnej kwestii.

' W jakiej? - Meiczyzna zmierzyl ich podejrzliwym wzm

kiem.

' Szczerze mówíac, mía'lem kiedys' przyjemnos'c' poznac'

S'wietej pamieci profesora Miure.

Meiczyz'nie jakby uliy'lo na te s'lowa. Wydawa'l sie mníej spíety. Ptzyniós'l n-zy skladane

krzesla i uswwii je w kolc.
' Ta k? Prosze, niech panowie siadaja.
' To bylojakies' uzylamcemu...1a.k, mniej wiecej mk przed

Hasonló cimű könyvek

Koji Suzuki további könyvei